🐀 Długie Karmienie Piersią Forum

Czy zbyt długie karmienie piersią jest niebezpieczne? Nie! W literaturze medycznej „długie karmienie piersią” oznacza okres wynoszący ponad jeden rok, a WHO rekomenduje kontynuowanie do 2. roku życia (w uzupełnieniu o inne pokarmy). Nie ma jednak ustalonego momentu, po którym ten sposób karmienia staje się niebezpieczny lub mniej Muszę się pochwalić.Moje dziecko ma 19 mies.Nie karmię od dwóch.Na początku miałam problemy. Mój synek nie chciał ssać. Kupiłam sobie nakładki i pomogło. Może ten temat już i był, ale jakoś nie mogę znaleźć odpowiedzi na swoje pytanie - jeśli gdzieś jest to będę wdzięczna tylko za podrzucenie linków. Posty: 924. Odp: nienawidzę karmić piersią. Według badań od 1 -5% kobiet nie może karmić z powodu swojej fizjologii. U pozostałych kobiet to kwestia psychiki, złego nastawienia, nieprawidłowego przystawiania do piersi i wiele inntch, które wynikają z braku wiedzy. - Badania wskazują, iż karmiąc dziecko piersią powyżej roku, wciąż dostarczamy mu wartościowych posiłków. 450 ml mleka mamy dostarcza dwulatkowi dzienne zapotrzebowanie na: energię w 29 proc., białko w 43 proc., wapń w 36 proc., witaminę A w 75 proc., foliany w 76 proc., witaminę B12 w 94 proc., witaminę C w 60 proc Odżywianie ma wpływ na zawartość ważnych składników mleka kobiecego. Badanie wykonane przez naukowców ze Szkoły Medycznej Baylor wskazało na to, że zmiana kompozycji diety kobiety karmiącej już zaledwie po kilku dniach znacząco wpływa na skład jej mleka; w szczególności na skład oligosacharydów ludzkiego mleka (HMO). Od 4 dni, bardzo boli mnie sutek, jest wyraźnie opuchnięty. Gorączki nie mam, więc chyba to nie zastój, który przechodziłam. Staram się przystawiać małą (co proszę mi wierzyc nie jest łatwe) i wtedy widzę, że. Wt, 25-07-2006 Forum: Karmienie piersią - Opuchniety,bolesny sutek u karmiącej już długo :) DŁUGIE KARMIENIE PIERSIĄ FORUM: najświeższe informacje, zdjęcia, video o DŁUGIE KARMIENIE PIERSIĄ FORUM; długie karmienie piersią DŁUGIE KARMIENIE PIERSIA: najświeższe informacje, zdjęcia, video o DŁUGIE KARMIENIE PIERSIA; karmienie piersia? yjFWWaz. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie po co w ogóle jest przerwa na karmienie piersią. Okazuje się, że nie wszyscy o tym każda kobieta karmiąca piersią odczuła na swoim organizmie zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki karmienia piersią (zmęczenie, brak snu, osłabienie organizmu, itd.) przykładając zbyt małą wagę do zaspakajania własnych potrzeb. Laktacja – produkcja mleka jako pożywienia dla niemowląt i małych dzieci jest dla organizmu ogromnym wysiłkiem. Matka karmiąca potrzebuje większej ilości energii, o którą powinna zadbać poprzez zdrowe odżywianie się oraz prowadząc zdrowy tryb życia. Dlatego też ważny jest odpoczynek w ciągu dnia. Szczególnie, gdy matka pracuje (z) pełną piersią. Dzieci matek pracujących nadrabiają zaległości od razu po powrocie mamy z pracy, albo dopiero po jakimś czasie (gdy „zaakceptują” powrót mamy), w nocy. Nocą są idealne warunki do zaspokojenia potrzeb żywieniowych i emocjonalnych dzieci. Pewnie niejedna mama zalicza nocne maratony karmienia piersią i długie poranne rozstania. Wszak rano dzieci ładują akumulatory na cały dzień bez mamy i jej mleczka. 😉 Podejście do przerwy Na różnych forach, portalach, blogach, itd. o tematyce rodzicielskiej czyta się pytania zaniepokojonych mam, które przygotowują się do powrotu do pracy, podobnych do tych: Viviene: „Karmię piersią 16 m-cznego synka, niedługo wracam do pracy. Zastanawiam się czy złożyć wniosek od przerwę na karmienie, która mi się prawnie należy, ale… no właśnie słyszałam już komentarze koleżanek z pracy typu ”a fuj”(!), ”takiego dużego karmisz” i się waham…” Jagoda: „tak często spotykam się z opinią, że karmienie to tylko do pół roku – a rok to już zupełnie ekstremalny przypadek – że waham się trochę ze złożeniem prośby o karmienie w przypadku 14-miesięczniaka? Na jakimś mądrym forum przeczytałam opinię bardzo doświadczonego pana z kadr, który napisał, że z jego doświadczenia, karmienie piersią obowiązuje do roku czasu. Już miałam zapytać, czy próbował odstawić roczniaka, ale nie chciało mi się rejestrować i logować…” Kropkaa: „Niby nikt mnie nie pytał, ale atmosfera była gęsta, uznałam, że po skończeniu 3 lat mogę odpuścić. Najlepsze było, że kadrowa kazała zlecać analizy prawne, czy prawo zezwala na moją bezczelność i pokrywanie 1 h niepracy przez pracodawcę.” Wiele osób – w tym również niektóre karmiące mamy – uważa, że przerwa powinna być przeznaczona tylko na karmienie niemowlaka, bo starsze dziecko wytrzyma bez mleka: Położna: „Większość tych bab to zwykłe oszustki i naciągaczki a nie matki które karmią dziecko piersią. Papier przyjmie wszystko a lekarze wypisują zaświadczenia bez sprawdzania czy panie mają laktacje.” Misia: „Prawda jest taka, że większość kobiet wykorzystuje fakt że karmi piersią. Ok., do 6 mc rozumiem, maluch pije tylko mleko (z piersi) po 6 mc je coraz więcej innych dań, po roku?? po co zwalniać się na karmienie piersią jak maluch ciągnie raz dwa razy cyca?? te paragrafy powinny się zmienić, przecież niektóre karmią do 3 roku… przecież takie duże dziecko nie potrzebuje matki godz. wcześniej w domu, piersi jej nie rozsadzi przecież.” mruwa: „prawnie i formalnie chyba nie ustalono górnej granicy korzystania z tego przywileju, ale dla mnie logiczne było, ze uzasadnienie ma on dopóki dziecko jest wyłącznie karmione piersią. Po rozszerzeniu diety o pokarmy niepiersiowe nie ma potrzeby wcześniejszego wychodzenia, żeby nakarmić dziecko, bo są już inne alternatywy żywieniowe.” Co z dziećmi? A co w takim razie z maluchami, które nie są gotowe na rozszerzenie diety w wieku 6 miesięcy? Niektóre dzieci nabierają gotowości do jedzenia produktów stałych z chwilą samodzielnego siedzenia. Zdrowe niemowlęta, które dobrze się rozwijają mogą usiąść w 7, 8, 9, czy 10 miesiącu życia i dopiero wówczas zaczynają próbować nowych smaków. Poza tym zgodnie z aktualnymi wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia WHO mleko mamy powinno być podstawą żywieniową niemowląt (do czasu ukończenie 1 roku życia). W świetle nowych przepisów prawnych dających możliwość przedłużenia urlopu rodzicielskiego do roku, a wykorzystując dodatkowo, o ile się ma, zaległy urlop wypoczynkowy, mama karmiąca piersią może wrócić do pracy zostawiając w domu z opiekunką, czy w żłobku w różnym stopniu – mniej lub bardziej – samodzielnego malucha. Po ukończeniu 1 roku życia dzieci jedzą coraz więcej stałych produktów, jednak mogą też pić naprawdę często i dużo mleka mamy. Zdarzają się i takie dzieci, które nie akceptują butelek, kubeczków, itd. Nie wypiją one odciągniętego mleka mamy, ani nie zjedzą niczego innego. Niektóre odmawiają również picia wody, a podjęta próba nakarmienia dziecka może skończyć się nawet wymiotami. Jest to sytuacja dość ekstremalna, ale zdarzają się i takie dzieci. Opiekunom może być przykro, że nie są w stanie nakarmić dziecka, martwią się, że dziecko jest głodne. Dla mamy natomiast świadomość, że dziecko nie przyjmie jedzenia od innej osoby może mocno utrudnić rozłąkę z dzieckiem i pozostawienie go pod opieką kogoś innego. Spokojnie, dzieci takie radzą sobie bez mleka mamy, nie zagłodzą się. Nadrabiają jego braki po powrocie mamy z pracy częstymi karmieniami. Wówczas serwują mamie długi maraton, poprzez popołudnie, wieczór, noc i poranek. Magazynują w ten sposób zapasy na kolejny dzień. W takiej sytuacji mama będzie potrzebowała wsparcia domowników, aby mogła poświęcić czas dziecku, jak również musi wziąć pod uwagę, że rano, zanim wyjdzie do pracy będzie potrzebowała dodatkowego czasu na karmienie dziecka. Dzieci te dorosłym jedzeniem interesują się bardziej i zaspakaja ono ich potrzeby żywieniowe dopiero bliżej 3 roku życia. Wcześniej produkty inne niż mleko mamy traktują jako dodatek, przekąski. Na zmianę takiej postawy może wpłynąć pobyt dziecka w placówce wśród innych dzieci (posiłki spożywane w gronie dzieci), bądź w czasie regularnej nieobecności mamy mogą powoli przekonywać się do jedzenia innych potraw. Ponadto maluchy nadal intensywnie rozwijają się, przechodzą lęki separacyjne i rozstanie z mamą dla niektórych z nich może okazać się bardzo trudne. Ważne jest też, aby osoba opiekująca się dzieckiem mocno „piersiowym” poświęcała mu swoją uwagę, przytulała je i w czasie karmienia trzymała je blisko. Co o przerwie na karmienie piersią mówią mamy, które z niej korzystały? froobek: „Uważam, ze korzystanie z przerwy do drugich urodzin jest takie w sam raz. Zaspokaja potrzeby rodziny, a jest bardzo fair wobec pracodawcy, jest dalekie od przegięcia. Dwulatek jeszcze dużo ssie. Oczywiście rozumiem, jak ktoś potrzebuje skorzystać dłużej, są rożne sytuacje. (…) Czy którąkolwiek z Was miała zmniejszone zadania z powodu przerwy? Ja zawsze tylko szybciej się uwijałam, ewentualnie kończyłam prace z domu. Zawsze tez argumentuje, ze nie tylko dla siebie i dla swojego dziecka karmisz. Korzyści odnosi obecny pracodawca (mniej chorób dziecka, mniej twoich zwolnień) oraz całe społeczeństwo (wychowujesz człowieka statystycznie mocniejszego psychicznie i fizycznie, który statystycznie będzie w przyszłości mniej korzystał ze służby zdrowia i innych świadczeń).” Cricetus: „Nie uważam tego za nadużycie. Wychodziłam tę godzinę wcześniej i stęsknione dziecko przysysało się do mnie jeszcze w żłobku i potrafiło ssać nawet ponad pół godziny. Po powrocie do domu była kontynuacja. Czyli faktycznie ten czas był wykorzystany na karmienie.” Zdania innych matek I te, które z różnych powodów nie korzystały, bądź po pewnym czasie rezygnowały z tego uprawnienia. Lucky80: „nie korzystam już z godzinnej przerwy, etat nadal mam zmniejszony. Już mi się nie chciało słuchać komentarzy współpracowników, przede wszystkim innych matek, a jakże. Karmię nadal.” Kariatyda: „Gdy kończył rok atmosfera wokół mojej przerwy zrobiła się gęsta, a gdy miał półtora roku można już było „siekierę powiesić”. W mojej firmie cały zarząd stanowiły kobiety, twierdzące z własnych bujnych doświadczeń, że karmić trzeba! najlepiej do ukończenia 3 mca życia.” Kropkaa: „Moje koleżanki korzystały z przerwy, przekładając stosowne zaświadczenia, karmiąc butelką (mlekiem modyfikowanym). Argumentowały, że jest to przerwa dla dziecka, no bez przesady. Żadnych problemów nie miały. (!) A uczciwie karmiąca piersią matka ma dylematy – czy wypada, czy nie, a co na to pracodawca etc.” Kto zatem ma rację? Przyjrzyjmy się temu bliżej. Podczas karmienia piersią w organizmie matki uwalniana jest oksytocyna – nazywana przez naukowców hormonem miłości. Oksytocyna sprawia, że kobieta odczuwa błogą senność, odprężenie, relaks. Zdarza się, że zrelaksowana lub zmęczona, niewyspana matka po prostu zasypia pod koniec karmienia. Jeśli karmi niemowlaka, to dziecko może zasnąć razem z nią i będą mieć wspólny odpoczynek. W przypadku maluchów, bywa różnie. Czasami dzieci potrafią wykorzystać niemoc mamy: „Moja córka jak wypije mleko, to energię czasami ze mnie wysysa. Ona jak młody Bóg, a ja dętka. Niedawno po południu zasnęłam, a jak się obudziłam, to ta po cichutku bawiła się moją komórką siedząc na kanapie w moich nogach. Nawet nie wiedziałam, że odlatuję po karmieniu.” Oksytocyna ma też znaczenie z punktu widzenia pracy, ponieważ działa antystresowo. Oksytocyna wyzwala odruch uwalniania pokarmu z piersi i jest wydzielana pulsacyjnie, podczas gdy dziecko ssie. W trakcie miesięcy i lat karmienia oksytocyna nadal działa podtrzymując stan relaksu i dobrego odżywienia matki. Ekspertka i badaczka oksytocyny profesor Kerstin Uvnas Moberg nazywa to „…bardzo wydajnym systemem antystresowym, który zapobiega wielu późniejszym chorobom”. W przeprowadzonych przez nią badaniach matki, które karmiły piersią przez ponad siedem tygodni były spokojniejsze, gdy ich dzieci miały sześć miesięcy, niż matki, które nie karmiły piersią. Tym samym nie chodzi tu tylko o to, w jakim wieku jest dziecko, czy dziecko wytrzyma bez mamy i mleka cały dzień, czy nie. Ważne jest również zdrowie kobiety, której organizm produkuje mleko. O fizjologii laktacji i jej wpływie na kobietę wiedzą lekarze, naukowcy. Dlatego zdrowie pracownic karmiących piersią jest pod szczególną prawną ochroną. Sam ustawodawca wziął pod ochronę zdrowie karmiących matek, dając im przywileje w miejscu pracy, nakładając jednocześnie na pracodawców określone obowiązki jak np. obowiązek urządzenia pomieszczenia z miejscami do wypoczynku w pozycji leżącej dla kobiet w ciąży i karmiących piersią matek. W praktyce przerwy na karmienie przestały już odgrywać rolę, dla której wprowadzono je do ustawy Kodeks pracy. W okresie gdy wiele osób pracowało w zakładach przemysłowych, często na zmiany, było to rzeczywiście ułatwieniem dla pracujących matek, które karmiły dzieci piersią. Obecnie bardzo często pracownice karmiące występują z wnioskiem o łączenie przerw i skrócenie swojego czasu pracy. Takie rozwiązanie jest bardzo pomocne, szczególnie dla dzieci mocno „piersiowych”. Ważne jest również to, że przerwa na karmienie piersią jest przerwą dodatkową oprócz tzw. przerwy pracowniczej. Przy czym trzeba pamiętać, że przerwy pracowniczej nie można kumulować z przerwami na karmienie, ponieważ inny jest cel obu tych przerw. Przerwa pracownicza jest przerwą na odpoczynek i regenerację sił pracownicy natomiast przerwa na karmienie piersią jest tzw. przerwą laktacyjną i nie można jej wykorzystywać do innych celów. Nie jest również możliwa kumulacja przerw (godzin) z kilku dni i np. odbiór ich w postaci jednego wolnego dnia. Pracownica musi mieć świadomość, że nie może zmienić celu udzielonej jej przerwy na karmienie piersią. Nie może w tym czasie iść do lekarza, czy robić zakupów. Pracownica, która nie karmi dziecka swoim mlekiem, a mlekiem modyfikowanym także nie może nadużywać uprawnień i korzystać z przerwy na karmienie piersią. A kto mnie sprawdzi? Czasami pracodawcy podają w wątpliwość fakt karmienia piersią, zwracają uwagę na sytuacje, które mogą świadczyć o tym, że matka już tego nie robi, np. wyjazd na dłuższy czas w podróż służbową, praca na zmiany po 12 godzin, na które pracownica opiekująca się dzieckiem do 4 roku życia musi wyrazić zgodę. Dlatego też warto rozmawiać z pracodawcą, aby dojść do porozumienia w sprawie korzystania z przywileju przerwy na karmienie piersią. Tym bardziej, że wspieranie kobiety w długim karmieniu piersią powinno leżeć w interesie pracodawcy. Dziecko będzie nadal otrzymywało dużą dawkę przeciwciał, co zmniejszy u niego ryzyko zachorowań, co oznacza brak lub zmniejszenie ilości zwolnień lekarskich na opiekę nad dzieckiem. Karmienie piersią wspomaga również odporność matki i regulację metabolizmu, dzięki czemu i matka jest mniej narażona na zachorowanie. Zadziwiające jest zjawisko, że niektóre mamy karmiące swoje dziecko mlekiem modyfikowanym korzystają z uprawnienia dla pracownic karmiących piersią, chwalą się tym w sieci (fora, grupy społecznościowe, itp.), opowiadają o tym wokół, traktując takie zachowanie jak coś zupełnie normalnego. Zapytane dlaczego tak postępują, często odpowiadają beztrosko: „Dlaczego nie? A kto mnie sprawdzi, czy faktycznie karmię piersią?” Może jednak mi się uda? Albo i nie… Pamiętajcie, że aby skorzystać z przerwy na karmienie trzeba być do niej uprawnioną. W przypadku wyłudzenia, nieprzysługującego pracownicy uprawnienia, bądź wykorzystania przerwy z tytułu karmienia piersią w innym celu, pracodawca ma prawo udzielić pracownicy nagany, żądać naprawienia szkody, a nawet rozwiązać z nią umowę o pracę. W dzisiejszych czasach, gdy czasami trudno jest się odnaleźć na rynku pracy po powrocie z urlopu macierzyńskiego / rodzicielskiego działanie wyczerpujące znamiona czynu podlegającego odpowiedzialności materialnej lub dyscyplinarnej może okazać się krótkowzroczne i zbyt ryzykowne. Bibliografia: „Warto karmić piersią . I co dalej?” Magdalena Nehring – Gugulska. „Po prostu piersią” Gill Tracey, Rapley Murkett. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r. nr 21, poz. 94, z późn. zm.) Fundacja “Rodzić po ludzku” opracowanie “Oksytocyna, jakiej nie znamy”. Cytaty z Internetu. Obrazek wyróżniający: zdjęcie zostało wykorzystane dzięki zgodzie firmy Medela Polska Sp. z Dziękujemy! Długie karmienie piersią jest bardzo trudnym tematem budzącym wiele kontrowersji. Ma zdecydowanie więcej przeciwników niż zwolenników. Bardzo powszechny jest pogląd, że długie karmienie piersią wpędza w uzależnienie dziecka od matki tworząc niezdrową relację. Czy długie karmienie piersią faktycznie posiada jedynie wady? Autor zdjęcia/źródło: Długie karmienie piersią @ Początki dla każdej mamy są piękne, prawda? Pierwsze spojrzenie, pierwszy dotyk, pierwszy płacz. Wszystko wokół zdaje się być piękniejsze niż do tej pory. Doczekałaś się wreszcie długo wyczekiwanego maluszka i szalejesz ze szczęścia mimo braku sił. W obecnych czasach każda mama ma wybór w kwestii karmienia swojego dziecka. Może zdecydować się na karmienie "sztuczne" lub naturalne. Panuje przekonanie, że naturalne karmienie jest dużo lepsze od karmienia mieszankami. Coraz częściej pojawiają się głosy sprzeciwu w sprawie sztucznego karmienia. Równie często jak głosy sprzeciwu kierowane w stronę matek popierających długie karmienie piersią. Przyjmuje się, że niemowlę należy odstawić od piersi przed upływem sześciu miesięcy. Jednak okres ten często się przedłuża do roku i dłużej. Nie jest to szkodliwe i szkodzi w żaden sposób ani mamie ani dziecku. Gdzie znajduje się bezpieczna granica? Moment odstawienia od piersi przychodzi naturalnie. Gdy karmienie piersią staje się dla matki męczące, należy je przerwać. Gdy widzimy, zę nasz maluch ma dość, również należy odpuścić. Czas karmienia może przedłużyć się nawet do trzeciego roku życia malucha. Jest to dość kontrowersyjny pułap wiekowy, jednak nie istnieją przeciwwskazania ku temu. W większości przypadków dzieci same czują potrzebę przerwania picia mleka od mamy - stają się niespokojne w trakcie karmienia, odsuwają się, nie chcą ssać. Potwierdza to regułę jak ważna jest obserwaja dziecka i umiejętność odczytywania jego potrzeb. Wady długiego karmienia piersią: Jeśli karmienie trwa dłużej niż urlop macierzyński, mama nie może wrócić od razu po jego upływie do aktywności zawodowej, Długotrwałe zmęczenie mamy - długie karmienie to więcej nieprzespanych godzin w nocy, Zdarza się, że matka karmiąca zupełnie podporządkowuje się dziecku i zapomina o swoich potrzebach, ma dużo mniej czasu dla siebie, Długie karmienie w sposób naturalny oddala moment powrotu do współżycia - nie można wykluczyć produkcji pokarmu w niesprzyjających temu okolicznościach, Karmienie często będzie wypadało w mało komfortowych sytuacjach - u znajomych, w parku, w centrum handlowym. Nie wszystkie osoby w naszym otoczeniu będą reagowały pozytywnie na widok mamy karmiącej piersią, Zalety długiego karmienia piersią: Wzmocnienie więzi z dzieckiem - kobiety, które długi czas karmią swoje dziecko czerpią przyjemność z możliwości bliskiego obcowania ze swoim maleństwem, Długie karmienie pozwala kobiecie łatwiej wrócić do szczupłej sylwetki sprzed ciąży i ją utrzymać, Długie karmienie zmiejsza u matki ryzyko zachorowania w starszym wieku na osteoporozę, Mama długo nie musi martwić się o to, czy dziecko zjadło tyle ile trzeba. Nie musi przygotowywać dla niego posiłków ani kupować gotowców w słoiczkach, Przez cały okres karmienia pokarm mamy zawiera naturalne przeciwciała, które wspierają odporność maluszka, Wybór o długości karmienia należy w dużej mierze od samej matki. Każda rozsądna kobieta sama doskonale wie, kiedy nadchodzi odpowiedni moment na przerwanie karmienia piersią. Po ukończeniu przez dziecko drugiego roku życioa zaleca się częściowe zastępowanie mleka matki gotowymi mieszankami. W celu wprowadzenia tych zmian należy skonsultować się ze swoim pediatrą. Karmienie piersią nie powinno być metodą na ucieczkę w samotność ani sposobem na unikanie codziennych obowiązków. Najważniejsze są zdrowie i komfort psychiczny u obojga - u dziecka i jego mamy. Oboje będą szczęśliwi, gdy decyzje dorosłych będą podejmowanie z empatią i dużą dozą zdrowego rozsądku. Laktacyjny terror – pewnie dobrze znasz to pojęcie. Ty edukujesz, nie straszysz i nie zmuszasz. A dlaczego polskie matki często nadal słyszą zdania typu: „Boli? Ma boleć!”, „Jak nie karmisz, to jesteś gorszą matką”.Agata Aleksandrowicz: Jeżeli ktoś mówi drugiej kobiecie „Boli? Ma boleć!”, „Jak nie karmisz, to jesteś gorszą matką” to znaczy, że zupełnie nie zna się na karmieniu piersią, tylko gdzieś chce dać ujście swoim frustracjom. Na szczęście jest to najczęściej domena anonimowych internautów lub osób niewyedukowanych, których nie warto w ogóle to jest? Czy kobieta ma rzeczywiście dzisiaj wybór: „Będę karmić” / ”Nie będę karmić”. Jeśli wybierze tę drugą opcję, skazana jest na ostracyzm społeczny. A może przesadzam?Na cokolwiek się nie zdecyduje, musi się przygotować na to, że jej wybór będzie komentowany w różny sposób. Matki w Polsce są taką grupą, która podlega ciągłej krytyce. To czy będzie karmiła piersią czy nie, nie uchroni jej od oceny zewnętrznej. Archetyp Matki Polki jest mocno zakorzeniony w naszych umysłach i istnieje takie społeczne przyzwolenie na ocenianie matek i ich rodzicielstwa i naprawdę nie ma to nic wspólnego z tym, czy kobieta karmi czy nie karmi się jednak do ostracyzmu, o którym wspomniałaś - dla kontrastu przywołam komentarze pod informacją o pozwie w sprawie dyskryminacji, który wytoczyło w Sopocie Stowarzyszenie Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Kobieta karmiąca sześciomiesięczne niemowlę została wyproszona z restauracji, a hejt jaki się na nią wylał, zaskoczył nawet mnie. Ilość epitetów i wyzwisk jaki musiała przyjąć ta mama na klatę, bo walczy o poszanowanie swoich praw, jest oszałamiająca. No to jak to jest – Polki chcą, czy nie chcą karmić piersią?W Polsce nie ma obowiązku karmienia piersią. Co ciekawe prawie 99% kobiet deklaruje w ciąży chęć karmienia piersią, a ponad 90% inicjuje to karmienie w szpitalu. W badaniach prof. Kostuch czy raportach o stanie laktacji w Polsce Centrum Nauki o Laktacji zawsze odnotowuje się wysoki odsetek inicjacji karmienia piersią (w porównaniu do Europy jest naprawdę rewelacyjnie), a zaraz potem po kilku dniach wysoki odsetek dokarmiania. Po kilku miesiącach, w standardzie WHOskim, karmi już tylko kilkanaście procent mam. Gdzie leży problem?Od 1/3 do połowy dzieci jest już w szpitalu dokarmianych sztucznie (są takie szpitale, gdzie dokarmia się 100% dzieci). Więc myślę, że w wielu przypadkach nie ma też tego wyboru w drugą stronę. Przychodzi lekarz i każe dokarmić, a z lekarzem się nie dyskutuje. Dokarmianie nieuzasadnione jest najszybszą drogą do niekarmienia piersią, a jak wskazuje raport Najwyższej Izby Kontroli większość dokarmiania w Polskich szpitalach jest nieuzasadniona. Najczęściej kobiety decydują się na karmienie piersią, ale potem po prostu „psuje” im się to karmienie. Jakie jeszcze mogą być powody niekarmienia piersią przez matki w Polsce?Jest to wina braku wiedzy, czasu i zaangażowania personelu szpitali. To także wina kompletnego braku refundacji porady laktacyjnej i niestety, powielanych przez personel medyczny mitów i zabobonów na temat karmienia. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele mam nadal wierzy, że miały za cienki pokarm, że dziecko może się nie najadać, że jak zjedzą truskawkę, to dziecko dostanie wysypki. Tego właśnie kobiety dowiadują się z gabinetów lekarskich. W jednym z dużych warszawskich szpitali personel odradza karmienie piersią podczas pobytu w szpitalu, bo „mleko jest zestresowane z nerwów mamy”, a to są zabobony i gusła wiem nawet jak to skomentować… Jakie są rzeczywiście przeciwskazania do karmienia naturalnego?Istnieje tylko kilka poważnych przeciwwskazań, np. klasyczna galaktozemia (choroba genetyczna, która objawia się tym, iż organizm chorego nie ma możliwości przekształcenia cukrów prostych w energię – przyp. red.), nosicielstwo HIV czy terapia nowotworowa mamy. Tymczasem nadal lekarze zabraniają karmić dzieci z alergiami (podczas kiedy dla dzieci alergicznych mleko matki ma wręcz lecznicze znaczenie), kiedy mama musi przyjąć antybiotyk (tutaj też taka dygresja – bywa, że chore dziecko dostaje antybiotyk X, a mamie już nie chcą przepisać tego samego leku, bo „karmi piersią i może dziecku zaszkodzić” – to całkowity absurd) albo kiedy dziecko ma rota wirusa, ma biegunkę i wymiotuje. Ilość absurdalnych zakazów, brak szerokiej edukacji personelu medycznego na temat laktacji sprawia, że najczęściej mamy, mimo chęci, nie mają odpowiedniego wsparcia medycznego i niemedycznego, żeby to karmienie piersią kontynuować, jeżeli mają problemy. A na braku wsparcia tracimy wszyscy – dzieci najcenniejszy pokarm, mamy pewność siebie, a społeczeństwo traci niestety finansowo zarówno w mikro jak i w makro masz na myśli mówiąc „społeczeństwo traci niestety finansowo na niekarmieniu piersią zarówno w mikro jak i w makro skali”?Niekarmienie piersią generuje koszty np. koszty leczenia raka piersi (w Stanach mówi się już o miliardach dolarów) czy koszty leczenia martwiczego zapalenia jelit u jeszcze warto karmić piersią?Lubię na to pytanie odpowiadać trochę od drugiej strony, czyli od strony mamy. Karmienie piersią redukuje i to w bardzo dużym stopniu ryzyko pojawienia się nowotworu piersi, i to tego spowodowanego mutacją genu BRCA-1, zmniejsza ryzyko nawrotu choroby i ryzyko śmierci z powodu raka piersi. Zmniejsza też ryzyko zachorowania na raka jajnika, wystąpienia u mamy cukrzycy, osteoporozy czy chorób chodzi o dzieci to niezupełnie wiem, czy jest miejsce żeby to wszystko wymieniać. Zacznę może od tego, że ratuje życie. Lancet i UNICEF wiosną poinformowały, że każdego roku karmienie piersią mogłoby uratować życie ponad 820 000 dzieci. Nie mówimy tutaj tylko o dzieciach z krajów trzeciego świata, ale o dzieciach tu i teraz, polskich, brytyjskich czy amerykańskich. W jednym ze szpitali w Stanach, kiedy zaczęto podawać wcześniakom mleko kobiece z banku czy od mamy, to przypadki martwiczego zapalenia jelit (MZJ) prawie przestały występować. MZJ jest jednym z najgroźniejszych stanów chorobowych, jaki dotyka wcześniaki. Wcześniaki karmione mlekiem kobiecym, mają lepiej rozwijające się układy – nerwowy, oddechowy, pokarmowy, lepiej rozwija się ich wzrok. A dla tych dzieci jest to ogromnie istotne, bo one rodzą się przed swoim czasem i ich małe ciałka naprawdę potrzebują tego komórkach matki są przeciwciała, komórki macierzyste, które mogą tworzyć komórki funkcjonalne w ciele dziecka, a w brzuszkach dzieci z mleka matki powstaje HAMLET – czyli taka cząstka, która dosłownie zabija komórki wszystko - oprócz tych dobrze znanych plusów karmienia piersią, czyli zmniejszenia ryzyka infekcji, hospitalizacji, powikłań po infekcjach. Dzieci karmione piersią mają niższe ryzyko zachorowania na nowotwory krwi, cukrzycę. Naukowcy nawet ostatnio analizowali to jak wpływa karmienie piersią na IQ i dobrostan dorosłego już człowieka i okazało się, że dzieci karmione piersią mają wyższe IQ i zarabiają więcej jako dorośli niż dzieci, które były żywione sztucznie. Warto jednak pamiętać, że mleko mamy też nie jest gwarancją zdrowia i dobrobytu. Dzieci – jak i wszyscy dorośli – chorują i mają problemy ze zdrowiem. Natomiast warto karmienie piersią potraktować jak inwestycję, która jak pokazują badania naukowe procentuje. Co się stanie/może stać, jeśli nie będziemy karmić piersią? Jakie mamy wtedy alternatywy?Jeżeli mamy problemy z karmieniem piersią i chcemy to rzucić i mieć spokój, to warto udać się chociaż raz do doradcy laktacyjnego. Z doświadczenia wiem, że najczęściej wystarczy poprawa techniki przystawiania, żeby problemy zniknęły, a nadal taka wizyta jest o niebo tańsza niż kupowanie sztucznego mleka przez rok, czy dwa. Jeżeli mama nie chce karmić piersią lub nie może to wybór żywienia alternatywnego zawsze należy ustalić z dobrym lekarzem. Warto też udać się do doradcy, żeby poznać techniki karmienia butelką w sposób, który jak najmniej będzie ingerował np. w zgryz dziecka czy w jego naukę rozróżniania uczucia sytości i głodu. Karmienie butelką wydaje się być proste, ale naprawdę warto zadbać o to, żeby robić to dobrze, a wybór np. mleka zastępczego jest tutaj akurat kwestią do rozważenia z lekarzem. Zresztą warto wiedzieć, że mleka sztuczne mają regulowany skład, więc wcale się tak bardzo od siebie nie przekonujesz do karmienia piersią matki, które twierdzą, że za nic na świecie nie będę karmić pociechy w ten sposób. A może nie udaje Ci się przekonać tych najbardziej zatwardziałych? I czy w ogóle warto te najbardziej zatwardziale przekonywać? Myślę, że nie ma co przekonywać ludzi na siłę do czegokolwiek. W ogóle myślę, że mamy nie są zatwardziałe (jakoś to mi się pejoratywnie kojarzy), tylko mają swoje życie i swoją wiedzę i swoje decyzje. Można nie chcieć karmić piersią z miliona powodów. Około 20% mam karmić nie będzie z powodów fizycznych, emocjonalnych, społecznych czy innych indywidualnych. Nie jest ani moją rolą ani nie mam jakiekolwiek kompetencji, żeby jej decyzję podważać. Mam tylko nadzieję, że rezygnacja z karmienia piersią nie jest wynikiem braku wiedzy (o co jak już mówiłam nie trudno, bo sam personel czasem nie wie ,co mówi). Moją rolą jest dostarczyć wiedzę. Aktualną, najnowszą, sprawdzoną. Ale jeżeli mama nie chce karmić, to karmić nie będzie. Nie mam misji nawracania. Natomiast jak mam kontakt z mamą wątpiącą, czy poszukującą, to zawsze lubię mówić, żeby spróbowała. Wyjdzie jej czy nie, polubi czy nie, będzie karmić czy nie, to może być różnie, ale spróbować warto i to do niczego nie zobowiązuje, ale też drugiej takiej okazji nie dostanie. Może się jej uda, może polubi, a może nie. W karmieniu piersią ważne jest to że każdy miesiąc, tydzień czy dzień się liczą. Każda kropla się liczy. Jeżeli nawet czytasz to i jesteś zdecydowana nie karmić piersią, to zachęcam do odciągnięcia i podania chociażby siary – pierwszego mleka, w którym znajduje się skoncentrowana dawka dobrych bakterii i przeciwciał. Siara nazywana jest przez specjalistów pierwszą szczepionką i płynnym skarbem dla noworodków. Ponadto jest bardzo sycąca. Jest jej mało, bo mały jest brzuch dziecka, ale ma dla malucha ogromne znaczenie. Agata Aleksandrowicz: autorka Bloga Matki Karmiącej Dyplomowana Promotorka Karmienia Piersią, Redaktor Naczelna Kwartalnika Laktacyjnego. Jest Fundatorką i Wiceprezeską Fundacji Promocji Karmienia Piersią. Prelegentka licznych konferencji o karmieniu naturalnym. Współpracuje z WHO i Ministerstwem Zdrowia. Prowadzi warsztaty w Centrum Nauki o Laktacji na kursie dla przyszłych także: Krzesełka do karmienia dzieci - sprawdź opinie rodziców

długie karmienie piersią forum